piątek, 11 marca 2011

rozdział drugi.

Rankiem, obudziły ją promienie wakacyjnego słońca. Może być to dziwne, ale czuła radość, serce podpowiadało jej że z każdym dniem, będzie coraz bardziej szczęśliwa.
Zjadła śniadanie, zaczesała grzywkę do góry, ubrała się w ulubioną spodniczkę i błękitną bluzkę, przysiadła przed komputerem. Rutynowe czynności, komunikator, poczta, forum. Umówiła się na spacer z przyjaciółką przed obiadem, a po południu czekało ją spotkanie z Mateuszem. Jak zawsze, ze słuchawkami w uszach, wyszła z domu. Tym razem do jej uszu dobiegały dźwięki z piosenki Grubsona


Więc się rusz tu, już tu, bo bez Ciebie rady nie da
I jesteś wolny, unieś ręce do nieba
Stare rany pora zagoić, zrozumieć siebie na medal
I z siebie daj jak najwięcej, daj
Spróbuj drugiego człowieka docenić, pokochać daj
Najprościej jak potrafisz, nie istotne czy trafisz na afisz ”



Kolejne słowa, dające jej nadzieję. Piosenka skończyła się akurat w momencie gdy doszła do stawu, przy którym umówiła się z przyjaciółką. Zobaczyła ją, czekała już na pomoście.
Przywitały się, usiadły oparte o barierki i zaczęły rozmowę.
- Wiesz Magda, poznałam kogoś wczoraj.. – powiedziała do swojej przyjaciółki.
- Jak to? Kogo?
- Nazywa się Mateusz. Tak, dobrze usłyszałaś, Mateusz. Podszedł wczoraj do mnie, gdy byłam w parku. Wydaje się być naprawdę w porządku.
- Asia, ale przy nim nie zapomnisz, no wiesz o kim, jego imie Ci na to nie pozwoli.
- Myślałam tak samo jak Ty, ale gdy mnie przytulił, poczułam się bezpieczna..
- Przytulił Cie?
- Tak.. i mam nadzieję że dziś też to zrobi. – uśmiechnęła się.
- Dziś? Jak to dziś? – spytała zdziwiona przyjaciółka.
- Umówiłam się z nim, dziś w parku.
- Jesteś pewna, że dobrze robisz?
- Nie.. ale chce być szczęśliwa, chce być w końcu tak cholernie szczęśliwa.
- Asia, wiesz, ja chcę Twojego szczęścia, ale proszę uważaj.
- Nie martw się, on jest inny niż wszyscy.
- Mówiłaś tak o każdym Twoim byłym..
- Tak wiem, ale teraz jest zupełnie inaczej. Mam nadzieję że właśnie on pomoże mi się odkochać, i na nowo odnaleźć radość.
- Życzę Ci tego.
Wstały, zeszły z pomostu, porozmawiały jeszcze przez jakiś czas, po czym obie poszły w swoje strony. Tym razem w słuchawkach leciała piosenka StarGuardMuffin – Ziemia obiecana.


Każdy chce dotknąć szczęścia bram,
lecz długa droga czeka nas do Kanaan.
Ja wiem, na pewno kiedyś nadejdzie ten dzień, 
w którym zniknie całe zło i niespokojny sen. ”


Doszła do domu, zjadła obiad, i czekała.. czekała na spotkanie z Mateuszem.

2 komentarze: